Rzeszów: radni otworzyli drogę do funduszu osiedlowego
Podczas sesji 25 sierpnia 2026 r. radni Rady Miasta Rzeszowa przyjęli zmiany w statucie, które formalnie otwierają drogę do utworzenia funduszu osiedlowego. Za uchwałą głosowało 9 radnych, 5 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu. Decyzji towarzyszyła ostra dyskusja — prezydent Konrad Fijołek i część radnych wskazywali na wątpliwości prawne i ryzyko chaosu finansowego, a zwolennicy powoływali się na sprawdzone wzorce z Poznania i Wrocławia.
Sesja Rady Miasta Rzeszowa 25 sierpnia 2026 r. zapisała się jako jedna z najbardziej spornych w tej kadencji. Radni przegłosowali zmiany w statucie miasta, które formalnie otwierają drogę do utworzenia funduszu osiedlowego — osobnej puli pieniędzy, którą miałyby dysponować rady 33 osiedli. Uchwałę poparło 9 radnych, 5 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu, ale poprzedziła ją długa wymiana argumentów, w której ścierały się dwie wizje tego, jak mieszkańcy mają współdecydować o wydatkach.
Spór o samodzielną gospodarkę finansową
Najwięcej emocji wzbudziło pojęcie „samodzielnej gospodarki finansowej”, które miało znaleźć się w znowelizowanym § 71 statutu. Prezydent Konrad Fijołek wprost przyznał, że nie rozumie, jak wnioskodawcy wyobrażają sobie taki model dla 33 osiedli, i zapytał o jego relację do odpowiedzialności finansowej z ustawy o finansach publicznych. To pytanie nie było retoryczne — w obecnym ustroju to organ wykonawczy i rada odpowiadają za budżet, więc przeniesienie części kompetencji na ciała pomocnicze wymaga precyzyjnych rozwiązań prawnych.
Wątpliwości prezydenta podzielili między innymi Robert Walawender i Marta Niewczas, którzy wskazywali, że propozycja dubluje mechanizmy Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. W drugiej kategorii RBO osiedla już dziś dysponują znacznymi kwotami — w edycji na 2026 rok to łącznie 12,7 mln zł, z limitem 300 tys. zł dla osiedli do 2 tys. zameldowanych mieszkańców i 400 tys. zł dla większych. Krytycy obawiali się też, że przerzucenie zadań inwestycyjnych na 15-osobowe rady osiedli przyniesie spory społeczne, a radna Anna Woźniak-Kunicka przewidywała, że podział mniejszych pieniędzy może stać się w wielu osiedlach „kością niezgody”.
Poznań i Wrocław jako wzorzec
Zwolennicy zmian — w tym Michał Wróbel, Andrzej Jęczmienionka i Waldemar Kotula — odpierali zarzuty, wskazując, że projekt wzorowano na rozwiązaniach działających w Poznaniu i Wrocławiu, gdzie podobne zapisy przeszły kontrolę prawną i nie zostały zakwestionowane przez wojewodów. Podkreślali, że rady osiedli nie będą prowadzić księgowości ani organizować przetargów — obsługę finansowo-księgową i realizację zadań nadal mają zapewniać właściwe wydziały urzędu. Sednem propozycji jest danie mieszkańcom realnego wpływu na drobniejsze inwestycje, bez uznaniowości ze strony prezydenta.
Dwa głosowania, które zaważyły
Przyjęcie uchwały nie było przesądzone. Najpierw odrzucono wniosek o odesłanie dokumentu do ponownego rozpatrzenia w komisji — za zagłosowało 9 radnych, 9 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Chwilę później w zasadniczym głosowaniu modyfikację statutu poparło 9 radnych, 5 było przeciw, a 4 wstrzymało się. Tak wąska przewaga pokazuje, że temat zwiększenia samodzielności osiedli pozostaje jednym z najbardziej politycznie wrażliwych punktów tej kadencji i będzie wracać na obrady.
Co to oznacza dla mieszkańców
Przyjęte zmiany nie oznaczają jeszcze uruchomienia pieniędzy — to dopiero formalna podstawa do przygotowania szczegółowych zasad funduszu, które wrócą pod obrady rady. Jeżeli prace zakończą się sukcesem, mieszkańcy poszczególnych osiedli mogą zyskać dodatkowy, obok RBO, mechanizm zgłaszania mniejszych inwestycji i realnego wpływu na to, co dzieje się najbliżej ich domów. Na tej samej sesji radni zmierzyli się też z kontrowersjami wokół darmowych przejazdów komunikacją miejską dla weteranów, które po pierwszym, ekspresowym głosowaniu odesłano do dalszych prac w komisji — co pokazuje, że ta kadencja nie oszczędza emocji ani radnym, ani mieszkańcom.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Inicjatywa lokalna w Rzeszowie: nowe zasady współpracy z miastem
Mieszkańcy Rzeszowa mogą od teraz realizować zadania publiczne wspólnie z miastem. Rada Miasta jednogłośnie przyjęła uchwałę określającą zasady inicjatywy lokalnej, która łączy pomysł i zaangażowanie mieszkańców z możliwościami samorządu. Sprawdzamy, jakie zadania można zgłaszać i jak będzie wyglądać ich ocena.
Projekt MAKI z Rzeszowa na prestiżowej wystawie w Tokio
Koncepcja Międzynarodowej Areny Kultury i Integracji (MAKI), planowanej przy al. Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie, trafiła na prestiżową wystawę GA INTERNATIONAL w tokijskiej GA Gallery. Projekt pracowni Kengo Kuma & Associates i polskiego zespołu Schick Architekci by TKHolding to jedyny projekt z Polski wśród 25 prezentowanych w Tokio. Obiekt o powierzchni ponad 28 tys. m² ma łączyć bibliotekę, sale koncertowe i przestrzenie społeczne pod jednym dachem.
Wróbel: „Nie ufam prezydentowi”. Ile Rzeszów dopłaci do PCLA?
Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki ma zostać otwarte 7 listopada, a na ostatniej sesji radni zgodzili się dołożyć do inwestycji kolejne 3,3 mln zł. Michał Wróbel z Razem dla Rzeszowa pyta, ile miasto będzie dopłacać do stadionu w przyszłości, i stawia na sesji wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka.