PZL Mielec zakończyły największy kontrakt na Black Hawki dla Filipin
Zakład w Mielcu zakończył realizację największego pojedynczego zamówienia na śmigłowce S-70i Black Hawk w swojej historii. Ostatnie siedem maszyn Filipińskie Siły Powietrzne oficjalnie przyjęły do służby podczas ceremonii w bazie Villamor pod Manilą. Łącznie na archipelag trafiło 48 egzemplarzy, a Filipiny są dziś największym użytkownikiem tego modelu na świecie.
Mielecki zakład zamknął właśnie rozdział, na który pracował przez cztery lata. PZL Mielec dostarczyły ostatnie śmigłowce z największego pojedynczego zamówienia w swojej historii — 32 maszyny S-70i Black Hawk, które trafiły do Filipińskich Sił Powietrznych. Końcówka kontraktu liczyła siedem egzemplarzy i to właśnie ich oficjalne przyjęcie do służby domknęło cały program.
Finał dostaw w bazie Villamor
Ostatnie maszyny dotarły na archipelag jeszcze przed ceremonią odbioru. Dwa śmigłowce popłynęły drogą morską w lipcu, a pięć pozostałych przyleciało 3 sierpnia na pokładzie ciężkiego samolotu transportowego An-124 Rusłan. To jednak nie kończyło sprawy — każdy egzemplarz musiał przejść kontrole po transporcie, próby naziemne i loty odbiorcze. Dopiero po tych testach, 26 sierpnia 2026 roku, Filipińskie Siły Powietrzne oficjalnie przyjęły ostatnie siedem maszyn podczas uroczystości w Bazie Sił Powietrznych Villamor w Pasay City pod Manilą.
Czytaj teżGiełda pracy dla osób z niepełnosprawnościami w RzeszowieDroga do rekordowego zamówienia
Współpraca mieleckiej fabryki z Manilą zaczęła się znacznie wcześniej. W 2019 roku Filipiny zamówiły 16 śmigłowców S-70i, a dostawy prowadzono do 2021 roku. W tym czasie doszło do jednej katastrofy — maszyna rozbiła się w czerwcu 2021 roku podczas nocnego lotu szkoleniowego, więc z pierwszej partii w służbie pozostało 15 egzemplarzy. Filipińczycy mimo to postawili na dalszą współpracę i w lutym 2022 roku podpisali umowę na 32 kolejne śmigłowce. Jej wartość wyniosła 624 mln dolarów, czyli około 2,3 mld zł, a w pakiecie znalazły się też wsparcie logistyczne i szkolenia dla pilotów oraz personelu technicznego.
Było to największe pojedyncze zamówienie na Black Hawki od rozpoczęcia produkcji S-70i w Mielcu w 2009 roku. W dwóch kontraktach zakład wyprodukował dla Filipin łącznie 48 maszyn, a po uwzględnieniu utraconego egzemplarza tamtejsze siły powietrzne dysponują dziś flotą 47 śmigłowców — największą flotą tego wariantu Black Hawka na świecie.
– Dostawa śmigłowców S-70i Black Hawk w ramach tego kontraktu stanowi ważny kamień milowy w wieloletnim partnerstwie między PZL Mielec a Siłami Powietrznymi Filipin. Jesteśmy dumni, że maszyny zaprojektowane, wyprodukowane i przetestowane w Polsce wspierają Siły Powietrzne Filipin w realizacji szerokiego wachlarza misji obronnych, humanitarnych oraz działań związanych z reagowaniem na skutki katastrof – mówił Janusz Zakręcki, prezes zarządu i dyrektor naczelny PZL Mielec.
Po co archipelagowi mieleckie śmigłowce
Zakup nie był przypadkowy. Filipińskie siły powietrzne przez dekady latały na śmigłowcach rodziny UH-1 Huey, konstrukcji pamiętającej czasy wojny w Wietnamie, a seria wypadków w latach 2019–2020 przyspieszyła decyzję o wymianie floty. S-70i to maszyna o zupełnie innych możliwościach: działa w dzień i w nocy, zabiera około 16 żołnierzy, przewozi ładunki na haku i prowadzi ewakuację medyczną oraz akcje poszukiwawczo-ratownicze.
To szczególnie ważne w kraju złożonym z ponad 7 tysięcy wysp, regularnie nawiedzanym przez tajfuny, powodzie i osuwiska. Gdy drogi są zerwane, śmigłowiec bywa jedynym sposobem, by dostarczyć pomoc odciętym miejscowościom. Dowództwo 205. Skrzydła Śmigłowców Taktycznych planuje rozlokowanie części maszyn w różnych regionach, w tym na wyspie Palawan nad Morzem Południowochińskim, by skrócić czas reakcji w sytuacjach kryzysowych.
Co dalej z mielecką fabryką
Zakończenie filipińskiego kontraktu ma dla zakładu też drugie oblicze. Zamówienie tej wielkości przez lata zapewniało mieleckiej fabryce ciągłą, seryjną produkcję i wypełniało znaczną część jej możliwości — teraz tę przestrzeń w portfelu trzeba uzupełnić nowymi zleceniami. PZL Mielec, należące do amerykańskiego koncernu Lockheed Martin, prowadzi jednak inne programy, w tym europejski projekt śmigłowców pożarniczych S-70 Firehawk, i pozostaje jednym z filarów polskiego przemysłu lotniczego. Sygnał nadziei płynie też z samej ceremonii odbioru — szef sztabu filipińskich sił powietrznych przyznał, że kolejne Black Hawki mogą zostać zamówione w następnym etapie modernizacji, programie Horizon 3.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
PARP po kontroli HoReCa: dotacje z KPO bez nieprawidłowości
Kontrola Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która objęła 250 projektów HoReCa z Krajowego Planu Odbudowy obsługiwanych przez Rzeszowską Agencję Rozwoju Regionalnego, nie wykazała nieprawidłowości. Wyniki ogłoszono 31 sierpnia podczas sesji sejmiku województwa podkarpackiego, a wykazane uchybienia miały — jak podkreślono — charakter wyłącznie formalny.
Weekend w Rzeszowie: deszczowy piątek, potem do 19 stopni
Mieszkańcy Rzeszowa muszą przygotować się na pogodowy kontrast w weekend 25-27 września. Piątek przyniesie duże zachmurzenie i przelotny deszcz przy około 17 stopniach, ale już sobota ma być bez opadów, a niedziela z temperaturą do 19 stopni okaże się najprzyjemniejszym dniem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej potwierdza, że po dynamicznym tygodniu z chłodnym powietrzem z północnego zachodu w weekend nadejdzie poprawa.
Pogoda w Rzeszowie 24 września: pochmurno, 15 stopni
Mieszkańców Rzeszowa czeka w czwartek 24 września typowo jesienny dzień – pochmurny, bez opadów i z temperaturą maksymalnie 15 stopni Celsjusza. W nocy termometry pokażą około 10 stopni, a zachodni wiatr osłabi odczucie ciepła. To ostatni spokojny dzień przed deszczowym piątkiem i wyraźnym ociepleniem w niedzielę oraz poniedziałek.