Rzeszowscy strażacy trenowali gaszenie lasów na Mazurach
Szesnastu strażaków z modułu GFFF Rzeszów zakończyło udział w krajowych ćwiczeniach „MUSZAKI 2026” w województwie warmińsko-mazurskim. Od 21 do 24 września trenowali działania, które mają przygotować ich do gaszenia wielkich pożarów lasów poza granicami Polski. Manewry były sprawdzianem procedur unijnych i współpracy z innymi modułami z kraju.
Podkarpaccy strażacy wrócili z Mazur po czterodniowych manewrach. Moduł GFFF Rzeszów wystawił na krajowe ćwiczenia „MUSZAKI 2026” szesnastoosobowy zespół, który od 21 do 24 września doskonalił gaszenie pożarów terenów naturalnych i procedury wyjazdu na misję zagraniczną. To element budowania gotowości Polski do pomocy innym państwom przy wielkich pożarach lasów.
Zgrupowanie odbyło się na terenie Dywizyjnego Ośrodka Szkolenia Poligonowego w Muszakach w nadleśnictwie Jedwabno, w powiatach szczycieńskim i nidzickim. Obok rzeszowian szkoliły się tam moduły GFFF z Białegostoku, Lublina i Wrocławia oraz moduł GFFFV z Krakowa, a także grupa ratownicza z Ukrainy. Jak przekazała Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie, podkarpacki zespół realizował zarówno epizody logistyczne, jak i czysto gaśnicze.
Czytaj teżJasionka: kolejna rotacja NATO, Holendrzy zostaną do grudniaNajpierw odprawa w Szymanach, potem wymarsz na pożar
Scenariusz zakładał, że polscy strażacy lecą pomagać fikcyjnemu państwu dotkniętemu rozległymi pożarami. Dlatego manewry zaczęły się nietypowo — od badań medycznych i sprawdzenia dokumentów, a następnie od symulowanej odprawy lotniskowej i przekraczania granicy. Ten epizod rozegrano 22 września na terenie portu lotniczego Olsztyn-Mazury w Szymanach, przy udziale strażników granicznych i obsługi lotniska.
Dopiero po „przylocie” kolumny przejechały na poligon, gdzie rozpoczęła się część leśna. Mieszkańcy okolic Muszaków mogli w tych dniach widzieć wzmożony ruch wozów strażackich — Komenda Wojewódzka PSP w Olsztynie apelowała o spokój i ostrożność przy mijaniu kolumn ratowniczych. Lotnisko w Szymanach, według zapowiedzi służb, pracowało w czasie epizodu bez zakłóceń dla pasażerów.
Pasy fireline, „mała woda” i ogień kontrolowany
Na poligonie rzeszowianie współdziałali z innymi modułami pieszymi GFFF oraz z modułem pojazdowym GFFFV. Trenowali budowę pasów przeciwpożarowych technikami określanymi jako fireline i hotline, podawanie wody na dużą odległość metodą „małej wody” z linią progresywną oraz kontrolowane wypalanie pasa lasu przed frontem ognia.
Jak podał rzecznik olsztyńskiej komendy wojewódzkiej PSP mł. bryg. Łukasz Wróblewski, głównym celem „MUSZAKÓW 26” było doskonalenie współdziałania modułów zgłoszonych do unijnego systemu CECIS oraz sprawdzenie procedur i stopnia przygotowania do działań poza granicami kraju. Strażacy ćwiczyli też organizację łączności, dowodzenie przy dużym pożarze i wymianę doświadczeń między zespołami.
Kontekst jest szerszy: moduły GFFF to siły do gaszenia lasów z ziemi, bez ciężkich pojazdów, przeznaczone do długotrwałej pracy w trudnym terenie. Podkarpacki moduł był w tym roku budowany od podstaw — w marcu przeszedł wojewódzkie manewry „GFFF JAROSŁAW 2026” z udziałem ponad 40 strażaków, a w kwietniu szkolił się w powiecie leskim. Docelowo ma liczyć 63 funkcjonariuszy, w tym 9 z komendy wojewódzkiej i 54 z komend powiatowych i miejskich. Wrześniowe ćwiczenia w Muszakach były już trzecimi w tym roku manewrami modułów ratowniczych Państwowej Straży Pożarnej i domknęły etap przygotowań do ewentualnej misji w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
RCB odwołało nocny alert. Spokojnie na Podkarpaciu
Mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego dostali w piątek 25 września rano wiadomość o zakończeniu rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przekazało, że na terenie Polski nie ma zagrożenia. Komunikat zamknął nocne ostrzeżenie, które wieczorem 24 września postawiło służby w stan podwyższonej gotowości.
Atak nożownika w Jarosławiu. Ksiądz nie żyje, ranni na OIOM-ie
Pięć osób zostało rannych po ataku nożownika w opactwie sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Jeden z zaatakowanych duchownych, ksiądz Stanisław, zmarł mimo reanimacji, a dwóch kolejnych pacjentów po operacjach przebywa na oddziale intensywnej terapii pod respiratorami. 31-letni napastnik został zatrzymany przez policję i jeszcze tego samego dnia usłyszał zarzuty.
Nożownik z Jarosławia nagrany na SOR. Ksiądz nie żyje
Nagranie z wnętrza Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Jarosławiu obiegło sieć dobę po czwartkowym ataku nożownika w opactwie benedyktynek. Widać na nim dwóch policjantów prowadzących 31-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna sam odniósł obrażenia, dlatego po zatrzymaniu trafił najpierw do szpitala, a dopiero potem do komendy.