Atak w opactwie w Jarosławiu. Ranni w ciężkim stanie
Dwie z czterech osób rannych w czwartkowym ataku nożownika na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu nadal przebywają w szpitalu w stanie ciężkim. Zginął ks. Stanisław Zbojnowicz, a 31-letni obywatel Ukrainy, który wjechał do Polski w nocy z Niemiec, do piątkowego poranka nie został przesłuchany.
Pięć osób zaatakowanych, jedna ofiara śmiertelna i dwie osoby walczące o życie — tak wygląda bilans czwartkowego ataku na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu. Do napaści doszło 24 września około godz. 9:30 przy ul. Benedyktyńskiej 5, na terenie ośrodka rekolekcyjnego i kościoła rektoralnego. O pierwszych doniesieniach o śmierci księdza pisaliśmy w czwartek.
Wśród zaatakowanych było trzech duchownych i dwoje świeckich — czterech mężczyzn i kobieta. Wszyscy trafili do szpitali. Zmarł ks. Stanisław Zbojnowicz, zaatakowany — jak potwierdziła prokuratura — gdy przebywał w konfesjonale. Ciężko ranny jest także ks. Marek Pieńkowski, który w latach 1986–1988 był wikariuszem w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzeszowie. Duchowny przeszedł już dwie operacje.
Czytaj teżRCB odwołało nocny alert. Spokojnie na PodkarpaciuDwie osoby w ciężkim stanie, szpitale w trzech miastach
Według informacji przekazanych w czwartek po południu przez prok. Bożenę Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, dwoje najciężej rannych przebywa w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.
— Ich stan jest ciężki, ale w odniesieniu do jednej osoby możemy powiedzieć, że ten stan jest stabilny. Druga osoba jest w stanie cięższym — przekazała prokurator.
Pozostałe dwie ranne osoby przewieziono do szpitali w Przeworsku i Przemyślu. Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacka, która uczestniczyła w sztabie kryzysowym w jarosławskim urzędzie miasta, potwierdziła, że trzy osoby są poza zagrożeniem życia, a jedna pozostaje w stanie ciężkim. Jak podało w piątek rano Polskie Radio Rzeszów, rano 25 września stan dwóch poszkodowanych lekarze nadal określali jako ciężki, choć stabilny.
Wjechał w nocy z Niemiec, zaatakował nożem z kuchni
Sprawcą jest 31-letni obywatel Ukrainy, zatrzymany przez policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Mężczyzna w trakcie ataku sam doznał obrażeń, m.in. dłoni, dlatego najpierw trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Jarosławiu. Badanie alkomatem wykazało 0,0 promila, a krew pobrano do badań na obecność narkotyków i innych substancji.
Śledczy ustalili, że mężczyzna wjechał do Polski w nocy z terenu Niemiec i samochodem kierował się na przejście graniczne w Korczowej. Granicy nie przekroczył, najprawdopodobniej z powodu czasowego zamknięcia przejścia, a potem z niewyjaśnionych dotąd przyczyn pojechał do Jarosławia.
— Ta granica nie została przekroczona najprawdopodobniej z tego powodu, że było czasowe zamknięcie tego przejścia granicznego. Później wiemy, że z jakichś powodów udał się do Jarosławia — mówiła prokurator Harasz-Wołoszyn.
Na teren opactwa wszedł przez bramę otwartą po wyjściu grupy młodzieży. Według relacji pracownicy klasztoru, cytowanej przez Polskie Radio Rzeszów, mężczyzna przyszedł do klasztornej kuchni po szklankę wody, a gdy ksiądz zwrócił mu uwagę, że w kuchni mogą przebywać tylko pracownicy, chwycił nóż i zaatakował. Narzędziem napaści był najprawdopodobniej nóż zabrany z klasztornej kuchni. Motyw działania pozostaje nieznany, a — jak informowała prokuratura w piątek rano — mężczyzna nadal nie został przesłuchany, a decyzja o czynnościach zależy od opinii lekarzy.
Jarosław w żałobie, dodatkowe patrole i pomoc dla świadków
Po tragedii burmistrz Marcin Nazarewicz ogłosił w Jarosławiu żałobę do końca tygodnia. Odwołano wszystkie wydarzenia kulturalne i imprezy publiczne, a w szkołach, przedszkolach i żłobkach wprowadzono wzmożoną czujność, zgodną z obowiązującym stopniem alarmowym Bravo. Dyrektorom zasugerowano, by najmłodsze dzieci zostały odebrane przez rodziców.
Wojewoda Kubas-Hul zapowiedziała skierowanie do miasta dodatkowych sił policji, w tym pod nadzorem zastępcy komendanta wojewódzkiego. Świadkowie ataku zostali od razu objęci pomocą psychologiczną, a pomoc może zostać rozszerzona na mieszkańców, duchownych i siostry zakonne z opactwa. Do tragedii odnieśli się premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki i metropolita przemyski abp Adam Szal, który zaapelował o modlitwę za poszkodowanych i ofiary. O szczegółach ataku w klasztorze informowaliśmy także w drugiej czwartkowej relacji.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Atak w opactwie w Jarosławiu. Prokuratura ujawnia nowe fakty
Jeden ksiądz nie żyje, a cztery osoby trafiły do szpitali po czwartkowym ataku nożownika na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu. Wieczorem 24 września prokuratura przedstawiła nowe ustalenia: 31-letni obywatel Ukrainy wjechał nocą z Niemiec, jechał na przejście w Korczowej, a narzędziem ataku był nóż z klasztornej kuchni. W mieście do końca tygodnia obowiązuje żałoba.
Atak nożownika w klasztorze w Jarosławiu. Ksiądz nie żyje
W czwartek rano 24 września w Jarosławskim Opactwie przy ulicy Benedyktyńskiej 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Zginął ksiądz Stanisław, a cztery kolejne osoby trafiły do szpitala. Napastnik został zatrzymany na miejscu, a prokuratura i policja ustalają przebieg i motywy ataku.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Ksiądz zginął, broniąc wiernych
Ksiądz Stanisław zginął w czwartek 24 września w opactwie sióstr benedyktynek w Jarosławiu, gdy próbował zamknąć kościelną kratę i odgrodzić wiernych od napastnika z nożem. 31-letni obywatel Ukrainy ranił łącznie pięć osób, w tym trzech duchownych. Policja zatrzymała go na miejscu, a miasto ogłosiło żałobę do końca tygodnia.