Nożownik z Jarosławia nagrany na SOR. Ksiądz nie żyje
Nagranie z wnętrza Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Jarosławiu obiegło sieć dobę po czwartkowym ataku nożownika w opactwie benedyktynek. Widać na nim dwóch policjantów prowadzących 31-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna sam odniósł obrażenia, dlatego po zatrzymaniu trafił najpierw do szpitala, a dopiero potem do komendy.
Dwie doby po ataku w Jarosławiu do sieci trafiło nagranie z Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Jarosławiu, na którym policjanci prowadzą zatrzymanego 31-latka. Film, zarejestrowany przez jednego z pacjentów, opublikował podkarpacki europoseł Tomasz Buczek. To pierwsze obrazy podejrzanego po czwartkowej napaści w opactwie benedyktynek, w której zginął ksiądz, a cztery osoby zostały ranne.
O samym ataku pisaliśmy w czwartek — 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ul. Benedyktyńskiej około godz. 9:30.
Czytaj teżRCB odwołało nocny alert. Spokojnie na PodkarpaciuRanny sprawca trafił najpierw na SOR, potem do komendy
Podejrzany trafił na SOR, ponieważ sam odniósł obrażenia podczas napaści, między innymi dłoni. Dopiero po udzieleniu mu pomocy medycznej został przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Według ustaleń śledczych narzędziem ataku był nóż, prawdopodobnie zabrany z klasztornej kuchni.
Policja i Prokuratura Okręgowa w Przemyślu nadal ustalają dokładny przebieg zdarzenia i motyw działania mężczyzny. Jak przekazała asp. szt. Anna Długosz z jarosławskiej komendy, funkcjonariusze po zgłoszeniu zastali na miejscu pięć rannych osób — trzech księży i dwie osoby świeckie — a sprawcę zatrzymali na terenie opactwa.
Ksiądz Stanisław zmarł, dwie osoby walczą o życie
Ataku nie przeżył ks. Stanisław Zbojnowicz, który zmarł w szpitalu wskutek odniesionych obrażeń. Wśród rannych jest ks. Marek Pieńkowski, który według relacji świadków wyszedł z konfesjonału, by zareagować, oraz ks. Adrian, zaatakowany — jak relacjonują świadkowie — na stołówce.
Przełożona jarosławskich benedyktynek s. Barbara Dendor przekazała Katolickiej Agencji Informacyjnej, że wszystko rozegrało się przed mszą w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa. W świątyni miało być kilkadziesiąt osób, część szukała schronienia w konfesjonale dla niesłyszących, który da się zamknąć od środka. Świadkowie mówią też, że napastnik poruszał się po terenie opactwa tak, jakby znał rozkład budynków.
Najnowsze informacje prokuratury wskazują, że dwie osoby pozostają w stanie ciężkim, dwie przewieziono do szpitali w Przeworsku i Przemyślu, a jedna opuściła już szpital. Dzieci z prowadzonego przez siostry przedszkola oraz młodzież, która wcześniej odwiedzała opactwo, nie ucierpiały. Burmistrz Marcin Nazarewicz przekazał, że miejski zespół zarządzania kryzysowego zalecił szkołom, urzędom i parafiom wzmożoną uwagę przy wpuszczaniu osób do budynków.
Buczek publikuje film, Tusk i Nawrocki zapowiadają surowe kary
Publikacji nagrania z SOR towarzyszył ostry komentarz Tomasza Buczka. Europoseł napisał, że sprawca brutalnie zamordował księdza z Jarosławia i ranił kolejne osoby, a do Polski miał wjechać z Niemiec. Dodał, że motywy nie są znane prokuraturze, a lokalna społeczność jest wstrząśnięta.
Do ataku odnieśli się szefowie państwa. „Morderca z Jarosławia jest w rękach Polskiej Policji. Trwają czynności. Sprawca to obywatel Ukrainy. Będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa. Łączę się w bólu z bliskimi ofiar tego brutalnego ataku” — napisał w serwisie X premier Donald Tusk.
„Wobec takich aktów państwo musi być silne, działać szybko i bezwzględnie w egzekwowaniu prawa. Zasady i wartości naszej wspólnoty muszą być respektowane przez wszystkich przebywających w naszym kraju” — napisał prezydent Karol Nawrocki, dodając, że oczekuje szybkiego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragedii.
Alkomat pokazał zero, śledczy czekają na badania krwi
Przeprowadzone po zatrzymaniu badanie alkomatem wykazało 0,0 promila. Od 31-latka pobrano jednak krew do dalszych badań na obecność środków odurzających, a ich wyniki mają mieć znaczenie dla dalszych czynności procesowych.
Jak podkreśliła prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, o tym, kiedy możliwe będzie przesłuchanie podejrzanego i przeprowadzenie z nim formalnych czynności, zdecydują lekarze.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Atak nożownika w Jarosławiu. Ksiądz nie żyje, ranni na OIOM-ie
Pięć osób zostało rannych po ataku nożownika w opactwie sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Jeden z zaatakowanych duchownych, ksiądz Stanisław, zmarł mimo reanimacji, a dwóch kolejnych pacjentów po operacjach przebywa na oddziale intensywnej terapii pod respiratorami. 31-letni napastnik został zatrzymany przez policję i jeszcze tego samego dnia usłyszał zarzuty.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Ranni w ciężkim stanie
Dwie z czterech osób rannych w czwartkowym ataku nożownika na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu nadal przebywają w szpitalu w stanie ciężkim. Zginął ks. Stanisław Zbojnowicz, a 31-letni obywatel Ukrainy, który wjechał do Polski w nocy z Niemiec, do piątkowego poranka nie został przesłuchany.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Prokuratura ujawnia nowe fakty
Jeden ksiądz nie żyje, a cztery osoby trafiły do szpitali po czwartkowym ataku nożownika na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu. Wieczorem 24 września prokuratura przedstawiła nowe ustalenia: 31-letni obywatel Ukrainy wjechał nocą z Niemiec, jechał na przejście w Korczowej, a narzędziem ataku był nóż z klasztornej kuchni. W mieście do końca tygodnia obowiązuje żałoba.