Prymas po ataku w Jarosławiu: nie dajmy się nienawiści
Po czwartkowym ataku nożownika w opactwie sióstr benedyktynek w Jarosławiu prymas Polski abp Wojciech Polak zaapelował o modlitwę za ofiary i solidarność. Przestrzegł, by zbrodnia jednego człowieka nie stała się powodem niechęci wobec Ukraińców. W ataku zginął ksiądz, a cztery inne osoby zostały ranne.
Prymas Polski abp Wojciech Polak zabrał głos po czwartkowej tragedii w Jarosławiu, gdzie 31-letni nożownik zaatakował pięć osób na terenie opactwa sióstr benedyktynek. W ataku zginął ksiądz, a cztery inne osoby trafiły do szpitala. Hierarcha poprosił o modlitwę za ofiary i przestrzegł przed uleganiem nienawiści.
Oświadczenie prymasa ukazało się w czwartek 24 września, jeszcze tego samego dnia, w którym doszło do napaści. Duchowny przyłączył się w nim do apelu metropolity przemyskiego abp. Adama Szala i poprosił o modlitwę za księdza zabitego przez napastnika oraz o duchowe wsparcie dla jego najbliższych. Zapewnił też o pamięci modlitewnej za rannych.
Czytaj teżZ pistoletem i amfetaminą na lotnisku w Krośnie. 32-latek w areszcie– Moją myślą i modlitwą obejmuję również wszystkich poszkodowanych, którzy walczą o życie w szpitalu – napisał prymas.
Przestępczy czyn jednego człowieka nie może dzielić Polaków i Ukraińców
Najmocniejsza część oświadczenia dotyczy odpowiedzialności za zbrodnię. Wojciech Polak podkreślił, że winę ponosi konkretny sprawca i nie wolno przenosić gniewu na całą społeczność. Zaapelował, aby ten przestępczy akt nie zrodził nienawiści i niechęci wobec sióstr i braci z Ukrainy.
Hierarcha przyznał wprost, że tragedia budzi gniew i ból, ale odpowiedzią powinna być solidarność. – Pomimo gniewu i bólu, jaki odczuwamy, niech to bolesne doświadczenie nie będzie zarzewiem nienawiści. Bądźmy za siebie nawzajem odpowiedzialni, bądźmy solidarni i budujmy jedność – podkreślił. Dodał, że jedność jest szczególnie potrzebna właśnie tam, gdzie dzieje się zło i niesprawiedliwość.
Kondolencje i zapewnienie o wsparciu prymas skierował zwłaszcza do kapłanów i wiernych Kościoła przemyskiego.
Atak przed mszą w opactwie przy ul. Benedyktyńskiej
Do napaści doszło w czwartek około godz. 9:30 na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej 5 w Jarosławiu, tuż przed mszą świętą zaplanowaną na godz. 10. Według policji 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem czterech mężczyzn, w tym trzech księży, oraz jedną kobietę. Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala.
Zmarłym jest ksiądz Stanisław. Stan drugiego z zaatakowanych księży, który przeszedł dwie operacje, lekarze określają jako bardzo poważny. Życie pozostałej trójki rannych nie jest zagrożone. Jak podała prokuratura, jeden z księży został zaatakowany, gdy znajdował się w konfesjonale.
Napastnik wykorzystał moment, gdy brama opactwa była otwarta po wizycie grupy młodzieży, i wszedł na teren ośrodka rekolekcyjnego. Według relacji świadków atakował przede wszystkim księży, zadając wiele ciosów długim nożem. Jak ustaliły media za śledczymi, narzędziem zbrodni był nóż kuchenny zabrany z klasztornej kuchni. Żadne z dzieci odwiedzających opactwo ani z przedszkola działającego na jego terenie nie ucierpiało.
Zatrzymany 31-latek przyjechał do Polski z Niemiec
Napastnik został zatrzymany na miejscu, policjanci zabezpieczyli przy nim nóż. To 31-letni Ihor M., obywatel Ukrainy. Prokuratura poinformowała, że w nocy przed atakiem wjechał on do Polski z terenu Niemiec i zmierzał w kierunku przejścia granicznego w Korczowej, którego jednak nie przekroczył. Śledczy nie ustalili dotąd, jak znalazł się w powiecie jarosławskim ani jakie były motywy jego działania.
Od zatrzymanego pobrano krew do badań na obecność alkoholu i środków odurzających. Na miejscu pracowali policjanci, biegli i prokuratorzy. – Te czynności potrwają jeszcze wiele godzin – mówiła Polsat News rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz. Przesłuchiwani są świadkowie, trwają oględziny terenu opactwa.
W Urzędzie Miasta Jarosławia około godz. 11 zebrał się sztab kryzysowy zwołany przez burmistrza Marcina Nazarewicza, z udziałem wojewody podkarpackiej Teresy Kubas-Hul. Szkoły, urzędy i parafie poproszono o wzmożoną uwagę, w sąsiednich placówkach oświatowych odwołano zajęcia, a w mieście ogłoszono żałobę do końca tygodnia. Do powiatu jarosławskiego skierowano dodatkowe siły policyjne.
Metropolita przemyski prosi też o modlitwę za sprawcę
Wcześniej do wiernych zwrócił się metropolita przemyski abp Adam Szal. W komunikacie Archidiecezji Przemyskiej wezwał, by tragedia stała się okazją do refleksji, solidarności i wspólnej modlitwy za dotkniętych brutalnym i niezrozumiałym wydarzeniem, a nie rodziła nienawiści czy niechęci.
Hierarcha poprosił także o modlitwę w intencji sprawcy ataku – o jego nawrócenie i otrzeźwienie. Obaj duchowni zgodnie podkreślają, że dramat w Jarosławiu powinien zbliżać ludzi we wzajemnym wsparciu, a nie pogłębiać podziały.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Jarosław: świadek opisała moment ataku nożownika w opactwie
31-letni obywatel Ukrainy najpierw poprosił o szklankę wody w klasztornej kuchni, a gdy ksiądz zwrócił mu uwagę, chwycił kuchenny nóż i zaatakował. Do tragedii doszło w czwartek 24 września w opactwie w Jarosławiu. Zginął ksiądz Stanisław, cztery kolejne osoby zostały ranne, a prokuratura ustala przebieg ataku.
Atak nożownika w Jarosławiu. Nie żyje ksiądz, 4 osoby ranne
W czwartkowy poranek 24 września na terenie opactwa przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Zginął jeden z księży, a dwie kolejne osoby są w stanie zagrażającym życiu. Napastnik został zatrzymany i trafił pod nadzór prokuratury, która ma 48 godzin na postawienie zarzutów.
Atak nożownika w Jarosławiu. Ksiądz nie żyje, ranni na OIOM-ie
Pięć osób zostało rannych po ataku nożownika w opactwie sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Jeden z zaatakowanych duchownych, ksiądz Stanisław, zmarł mimo reanimacji, a dwóch kolejnych pacjentów po operacjach przebywa na oddziale intensywnej terapii pod respiratorami. 31-letni napastnik został zatrzymany przez policję i jeszcze tego samego dnia usłyszał zarzuty.