Atak nożownika w Jarosławiu. Nie żyje ksiądz, 4 osoby ranne
W czwartkowy poranek 24 września na terenie opactwa przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Zginął jeden z księży, a dwie kolejne osoby są w stanie zagrażającym życiu. Napastnik został zatrzymany i trafił pod nadzór prokuratury, która ma 48 godzin na postawienie zarzutów.
W piątkowe popołudnie Jarosław wciąż żyje tragedią z czwartkowego poranka. Około godz. 9:30 24 września w Opactwie Sióstr Benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Jeden z księży zginął, cztery kolejne osoby zostały ranne, a dwie z nich lekarze operowali w stanie zagrożenia życia.
Atak zaczął się w pomieszczeniach gospodarczych klasztoru. Według ustaleń śledczych mężczyzna wszedł do klasztornej kuchni, gdzie poprosił o wodę, a po zwróceniu uwagi, że nie powinien tam przebywać, chwycił za kuchenny nóż. Stamtąd przemoc przeniosła się do kościoła, gdzie za kilkadziesiąt minut miała rozpocząć się msza.
Czytaj teżPrymas po ataku w Jarosławiu: nie dajmy się nienawiściNóż z kuchni, ciosy w kościele przed mszą o godz. 10
Prokuratura potwierdza, że narzędziem ataku był nóż zabrany z kuchni na terenie opactwa. W gronie pięciu poszkodowanych jest czterech mężczyzn i jedna kobieta, w tym troje duchownych i dwoje świeckich. Jeden z księży miał zostać zaatakowany, gdy wychodził z konfesjonału.
Świadkowie relacjonowali w Polsat News, że przed mszą w świątyni było około 20 osób. Część wiernych schroniła się w zamkniętym konfesjonale dla niesłyszących. Według relacji cytowanej przez stację jeden z duchownych został pchnięty i ugodzony nożem na posadzce kościoła, drugi — w konfesjonale, a trzeci — wcześniej w części kuchenno-stołówkowej.
Ranni trafili karetkami do szpitali w Jarosławiu, Przeworsku i Przemyślu. Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul przekazała po posiedzeniu sztabu kryzysowego: „Pięć osób rannych zostało przetransportowanych karetkami do szpitali. Niestety, jedna osoba nie żyje”. Wojewoda zaapelowała jednocześnie, by nie powielać niesprawdzonych nazwisk ofiar, bo część pierwszych doniesień okazała się nieprawdziwa.
Nocą wjechał z Niemiec, rano był już w Jarosławiu
Przedstawicielka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu poinformowała, że 31-latek w godzinach nocnych z środy na czwartek wjechał do Polski z terenu Niemiec. Mężczyzna zmierzał w kierunku przejścia granicznego w Korczowej, ale granicy z Ukrainą tam nie przekroczył. Jak trafił do Jarosławia, na razie nie wiadomo.
Prokurator opisała przebieg tak: „Mężczyzna dziś w godzinach nocnych wjechał z terenu Niemiec do Polski. Udawał się na przejście graniczne w Korczowej, jednak granicy tam nie przekroczył. Nie wiemy, w jaki sposób dostał się tutaj na teren opactwa sióstr Benedyktynek”. Od zatrzymanego pobrano krew do badań na obecność alkoholu i środków odurzających.
Sprawca został obezwładniony i zatrzymany na miejscu. Po ataku trafił pod eskortą do szpitala, gdzie służby go pilnowały, a w czwartek tuż przed godz. 17 został doprowadzony do prokuratury. Śledczy przygotowują dla niego miejsce w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Żałoba do końca tygodnia i 48 godzin na zarzuty
Burmistrz Marcin Nazarewicz ogłosił w Jarosławiu żałobę do końca tygodnia. Zespół zarządzania kryzysowego zawiadomił szkoły, przedszkola, żłobki, urzędy i parafie, zalecając wzmożoną czujność i nie wypuszczanie dzieci na zewnątrz tuż po ataku. W mieście skierowano dodatkowe siły do ochrony mieszkańców, a na miejscu tragedii pracują policjanci i prokuratorzy zabezpieczający ślady.
Motyw ataku pozostaje nieznany. Prokuratura prowadzi oględziny opactwa i kościoła, a termin przesłuchania 31-latka zależy od oceny lekarzy, czy jego stan na to pozwala. Zgodnie z procedurą zarzuty muszą zostać przedstawione w ciągu 48 godzin od zatrzymania. Świadkowie zdarzenia otrzymali na miejscu wsparcie psychologiczne.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Jarosław: świadek opisała moment ataku nożownika w opactwie
31-letni obywatel Ukrainy najpierw poprosił o szklankę wody w klasztornej kuchni, a gdy ksiądz zwrócił mu uwagę, chwycił kuchenny nóż i zaatakował. Do tragedii doszło w czwartek 24 września w opactwie w Jarosławiu. Zginął ksiądz Stanisław, cztery kolejne osoby zostały ranne, a prokuratura ustala przebieg ataku.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Ranni w ciężkim stanie
Dwie z czterech osób rannych w czwartkowym ataku nożownika na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu nadal przebywają w szpitalu w stanie ciężkim. Zginął ks. Stanisław Zbojnowicz, a 31-letni obywatel Ukrainy, który wjechał do Polski w nocy z Niemiec, do piątkowego poranka nie został przesłuchany.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Prokuratura ujawnia nowe fakty
Jeden ksiądz nie żyje, a cztery osoby trafiły do szpitali po czwartkowym ataku nożownika na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu. Wieczorem 24 września prokuratura przedstawiła nowe ustalenia: 31-letni obywatel Ukrainy wjechał nocą z Niemiec, jechał na przejście w Korczowej, a narzędziem ataku był nóż z klasztornej kuchni. W mieście do końca tygodnia obowiązuje żałoba.