Przesyłka z Niemiec w Żandarmerii w Nowej Dębie. 3 osoby w szpitalu
W siedzibie Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie na Podkarpaciu doszło w środę do niepokojącego zdarzenia – po otwarciu przesyłki nadanej z Niemiec źle poczuły się trzy osoby. Trafiły do szpitala, a z sąsiedniej części budynku ewakuowano 133 osoby. Na miejscu pracowała specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego.

W siedzibie Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie na Podkarpaciu doszło w środę, 30 września, do zaskakującego zdarzenia. Po otwarciu przesyłki w kopercie nadanej z Niemiec trzy osoby poczuły się na tyle źle, że trzeba było przewieźć je do szpitala.
Koperta z pocztówką i nagłe podrażnienia
Jak podaje Interia, powołując się na komunikat Żandarmerii Wojskowej, przesyłka dotarła do jednostki w powiecie tarnobrzeskim około godziny 10:30. W środku znajdowała się pocztówka – z koperty nie wysypała się żadna widoczna substancja. Mimo to po jej otwarciu źle poczuło się trzech przebywających w pomieszczeniu osób: dwóch żołnierzy i pracownik cywilny. Wszyscy troje doznali podrażnień skóry na twarzy i rękach.
Czytaj teżWypadek na al. Kopisto w Rzeszowie. Auto potrąciło 12-latka na rowerzePoszkodowani wypisani ze szpitala, badania bez zatrucia
Trzy osoby trafiły do szpitala, jednak jak ustaliła Interia, po przeprowadzonych badaniach zostały z niego wypisane – wyniki nie wykazały objawów zatrucia. Profilaktycznie odizolowano dodatkowo czterech żandarmów, którzy nie mieli podobnych dolegliwości, co miało związek z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia.
Z sąsiedniej części budynku ewakuowano aż 133 osoby. Na miejscu działała Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego Państwowej Straży Pożarnej z Leżajska, która zabezpieczyła próbki do dalszych badań.
Badania wykluczyły skażenie, sprawę wyjaśnia prokuratura
Przeprowadzone badania przesyłki wykluczyły obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych – wynika z informacji przekazanych przez Interię. Nie ustalono jednak jeszcze, co konkretnie spowodowało podrażnienia u trzech osób, które otworzyły kopertę.
Okoliczności zdarzenia wyjaśnia Wydział Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie, pod nadzorem Prokuratora Działu do spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. O sprawie powiadomiono również Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Rzeszów: 2,32 promila u kierowcy motoroweru, wjechał do rowu
Na ulicy Załęskiej w Rzeszowie 52-letni mężczyzna stracił panowanie nad motorowerem i wjechał do rowu, doznając niegroźnych obrażeń. Badanie wykazało u niego 2,32 promila alkoholu, a o zdarzeniu policję powiadomił świadek. Mężczyzna odpowie teraz przed sądem za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.
58-latek pijany za kółkiem w Borku Starym mimo dwóch zakazów
W Borku Starym pod Rzeszowem policjanci zatrzymali 58-letniego kierowcę Volkswagena, który prowadził samochód z ponad 2 promilami alkoholu w organizmie, mimo że obowiązywały go dwa dożywotnie zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące, a mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.
Prokurator z Opola pijany na A4. Miał niemal 1,5 promila
Henryk W., zastępca prokuratora okręgowego w Opolu, został zatrzymany w nocy z wtorku na środę na podkarpackim odcinku autostrady A4, na pasie w kierunku przejścia granicznego w Korczowej. Badanie alkomatem wykazało u niego niemal 1,5 promila alkoholu. Sprawą zajmie się teraz Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.