Rzeszów: szukają świadków uszkodzenia Land Rovera na Sobieskiego
Nieustalony kierujący uszkodził zaparkowanego Land Rovera na parkingu przy **ul. Sobieskiego 18** w **Rzeszowie**. Do zdarzenia doszło **6 września** około godziny 17.08, a sprawca odjechał bez zostawienia swoich danych. Policja apeluje do świadków i osób z nagraniami o kontakt.
6 września około godziny 17.08 na parkingu oznaczonym jako strefa ruchu przy ul. Sobieskiego 18 w Rzeszowie nieustalony kierujący uszkodził zaparkowanego Land Rovera. Sprawca odjechał, nie zostawiając żadnych danych kontaktowych ani informacji o szkodzie. Policja opublikowała komunikat z prośbą o pomoc w ustaleniu jego tożsamości.
Sprawą zajmuje się wydział ruchu drogowego
Zdarzeniem zajmuje się Wydział ds. Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, którym kieruje nadkom. Grzegorz Dyk. To ten sam wydział, który regularnie publikuje apele o świadków podobnych zdarzeń z parkingów w różnych częściach miasta - w ostatnich tygodniach dotyczyły one m.in. uszkodzeń pojazdów przy ul. Towarowej i ul. Powstańców Warszawy.
Czytaj teżLubaczów: telefon świadka uratował życie 53-latka w altanieFunkcjonariusze proszą osoby, które widziały zdarzenie na Sobieskiego lub dysponują nagraniem z kamery samochodowej albo monitoringu, o kontakt. Zgłoszenia można składać osobiście w siedzibie wydziału przy ul. Wołyńskiej 1 w Rzeszowie, od poniedziałku do piątku w godzinach 7.30-15.30, w pokoju nr 2.28, albo telefonicznie pod numerami 47 821 34 72 lub 47 821 34 55.
Odjazd bez zostawienia danych to nie drobna sprawa
Kierowca, który po stłuczce na parkingu odjeżdża bez zostawienia swoich danych, naraża się na odpowiedzialność karną - jak wskazują eksperci portalu motoryzacyjnego auto-swiat.pl, samo pozostawienie kartki z numerem telefonu za wycieraczką wystarczy, by uniknąć zarzutu ucieczki z miejsca zdarzenia. Jeśli jednak sprawca zostanie ustalony po fakcie, musi liczyć się nie tylko z konsekwencjami wobec policji, ale i z możliwym regresem ze strony ubezpieczyciela, który wypłacił odszkodowanie poszkodowanemu właścicielowi pojazdu - w takich przypadkach kwoty mogą sięgać kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Rzeszów: policja szuka świadków stłuczki na Armii Krajowej
Komenda Miejska Policji w Rzeszowie szuka świadków kolizji drogowej, do której doszło 28 sierpnia około godziny 14.30 na alei Armii Krajowej, w rejonie skrzyżowania z ulicą Rejtana. Nieustalony kierowca ciemnoszarego pojazdu uszkodził białego volkswagena golfa i odjechał z miejsca zdarzenia. Policjanci proszą o kontakt osoby, które widziały, co się wydarzyło.
Rzeszów: szukają świadków najechania na BMW przy Rondzie Pobitno
Rzeszowska policja poszukuje świadków zdarzenia drogowego sprzed kilku miesięcy na ul. Lwowskiej w Rzeszowie, na wysokości posesji nr 39, tuż przy wjeździe na Rondo Pobitno. Nieustalony kierowca najechał tam na tył BMW i odjechał z miejsca, nie czekając na przyjazd służb. Śledczy proszą osoby mające wiedzę o zdarzeniu o kontakt z Wydziałem ds. Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym.
Strażnicy przeszli obok auta przed pasami na placu Farnym
Na placu Farnym w Rzeszowie samochód stał mniej niż 10 metrów od przejścia dla pieszych, a obok przeszli strażnicy miejscy i nie zareagowali. Policja potwierdziła, że kierowca popełnił wykroczenie. Zastępca komendanta Straży Miejskiej przeprosił i zapowiedział rozmowę dyscyplinującą z funkcjonariuszami.