Jarosław: zapowiedź kolejnej manifestacji po marszu milczenia
W sobotę kilkaset osób przeszło ulicami Jarosławia w marszu milczenia, upamiętniając ks. Stanisława, który zginął w czwartek podczas ataku nożownika w opactwie sióstr Benedyktynek. Podczas zgromadzenia przedstawiciel podkarpackiego Ruchu Narodowego zapowiedział kolejną, tym razem głośną manifestację na 10 października.
Kilkaset osób przeszło w sobotę ulicami Jarosławia, oddając hołd zmarłemu ks. Stanisławowi i pozostałym poszkodowanym w czwartkowym ataku nożownika. Marsz milczenia wyruszył z jarosławskiego Rynku i zakończył się pod opactwem sióstr Benedyktynek, gdzie doszło do tragedii. Według relacji lokalnych mediów w wydarzeniu wzięło udział nawet ponad tysiąc osób, niosących znicze, kwiaty i flagi Polski.
Ruch Narodowy zapowiada manifestację na 10 października
W trakcie zgromadzenia głos zabrał Marcin Kowalski z podkarpackiego Ruchu Narodowego. Zapowiedział on kolejne wydarzenie w Jarosławiu na 10 października — tym razem nie ciche, lecz w formie głośnego apelu. Jak wyjaśnił, manifestacja ma dotyczyć bezpieczeństwa Polek i Polaków oraz postulatów odpowiedzialnej polityki migracyjnej. W marszu milczenia obok mieszkańców miasta i okolic uczestniczyli też przedstawiciele środowisk narodowych.
Czytaj teżRosja znów zaatakowała Ukrainę. Zabici w Zaporożu, Sumach i KijowieModlitwę przed opactwem poprowadził kapelan środowiska narodowego ks. Mateusz Olbrot, który mówił o bólu, gniewie i pytaniach o przyczyny tragedii. Przypomniał postawę ks. Stanisława, który zginął, chroniąc inne osoby, i zaapelował o wsparcie dla medyków oraz modlitwę za rodziny poszkodowanych.
Ranny ksiądz apelował o przebaczenie sprawcy
Marsz poprzedziło nabożeństwo w opactwie, podczas którego homilię wygłosił ks. Adrian — jeden z rannych w czwartkowym ataku, który po udzieleniu pomocy medycznej opuścił szpital. Duchowny zaapelował o przebaczenie: „Wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, ale w sposób szczególny proszę Was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego” — mówił, jak podał serwis Rzeszów News. Wezwał też wiernych, by nie obarczali winą całego narodu, z którego pochodzi napastnik, podkreślając, że zła dokonał konkretny człowiek.
Do ataku doszło w czwartek rano na terenie klasztoru sióstr Benedyktynek. 31-letni Ihor M., obywatel Ukrainy, wszedł na teren opactwa, z kuchni wziął nóż i zaatakował pięć osób — czterech mężczyzn i kobietę. W wyniku odniesionych obrażeń zginął ks. Stanisław.
Sąd zdecydował o areszcie, dwie osoby wciąż w ciężkim stanie
W sobotę Sąd Rejonowy w Jarosławiu zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące, wykonywane w warunkach szpitalnych. Biegli psychiatrzy stwierdzili u mężczyzny ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne, co uniemożliwia obecnie przedstawienie mu zarzutów. Dwie poszkodowane osoby przebywają w stanie ciężkim, ale — jak podano — stabilnym w szpitalu w Jarosławiu, a ranna kobieta jest hospitalizowana w Przeworsku.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Ihor M. notowany w Niemczech i Czechach przed atakiem w Jarosławiu
Śledczy odtwarzają przeszłość 31-letniego Ihora M., podejrzanego o zabójstwo ks. Stanisława Zbojnowicza w Jarosławiu. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że mężczyzna wcześniej mieszkał w Niemczech, gdzie w sierpniu miał interwencję z policją, a w Czechach został wpisany do bazy osób niepożądanych po nielegalnym przekroczeniu granicy.
Atak w Jarosławiu: podejrzany trafi do aresztu w szpitalu
Biegli psychiatrzy stwierdzili u 31-letniego Ihora M., podejrzanego o czwartkowy atak nożem na terenie klasztoru w Jarosławiu, ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Śledczy nie mogą go na razie przesłuchać ani ogłosić mu zarzutów, a prokuratura chce jego aresztowania na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Ksiądz zginął, broniąc wiernych
Ksiądz Stanisław zginął w czwartek 24 września w opactwie sióstr benedyktynek w Jarosławiu, gdy próbował zamknąć kościelną kratę i odgrodzić wiernych od napastnika z nożem. 31-letni obywatel Ukrainy ranił łącznie pięć osób, w tym trzech duchownych. Policja zatrzymała go na miejscu, a miasto ogłosiło żałobę do końca tygodnia.