Jarosław: Marsz Milczenia po ataku w opactwie benedyktynek
W sobotę 26 września ulicami Jarosławia przeszedł Marsz Milczenia ku pamięci ks. Stanisława Zbojnowicza, który zginął w czwartkowym ataku nożownika w opactwie benedyktynek. Tego samego dnia odprawiono pierwszą mszę w miejscu tragedii, a sąd zdecydował o areszcie dla 31-letniego Ihora M.
W sobotę, 26 września, setki mieszkańców Jarosławia przeszły w całkowitej ciszy przez miasto, oddając hołd ks. Stanisławowi Zbojnowiczowi. Duchowny zginął w czwartek podczas ataku nożownika w opactwie sióstr benedyktynek. Marsz Milczenia zgromadził ludzi na miejskim rynku.
O samym przebiegu czwartkowych wydarzeń pisaliśmy wcześniej, opierając się na relacji świadka. Według ustaleń mediów 31-letni Ihor M. wszedł na teren klasztoru, wziął z kuchni nóż i zaatakował pięć osób. Ks. Zbojnowicz, który próbował go powstrzymać, zmarł od odniesionych ran. Pozostali poszkodowani trafili do szpitali w Jarosławiu i Przeworsku, a jedna osoba opuściła placówkę jeszcze w dniu zdarzenia.
Czytaj teżIX UroRajd w Przemyślu: 35 km rowerem dla profilaktyki urologicznejPierwsza msza w opactwie i apel rannego księdza
Tego samego dnia po południu w miejscu ataku odprawiono pierwszą mszę świętą. Największe wrażenie na wiernych zrobiła obecność ks. Adriana, jednego z rannych duchownych. Stanął przy ołtarzu z posiniaczoną twarzą i opatrunkiem, po czym wygłosił kazanie.
Jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, ksiądz przebaczył sprawcy, mówiąc również w imieniu zmarłego współbrata. Prosił, by nie obwiniać narodu, z którego pochodzi napastnik, bo zła dopuścił się konkretny człowiek odpowiedzialny za swoje czyny. Apelował też, by na zło nie odpowiadać złem, lecz miłością i zrozumieniem, oraz prosił o modlitwę za zmarłego ks. Stanisława i o wyzdrowienie drugiego rannego duchownego.
Areszt do 23 grudnia w warunkach szpitalnych
Sąd Rejonowy w Jarosławiu zastosował wobec Ihora M. tymczasowy areszt na trzy miesiące, do 23 grudnia 2026 roku. Podejrzany nie był na posiedzeniu ze względu na stan zdrowia. Według prokurator Bożeny Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu areszt będzie wykonywany na oddziale o wzmocnionym zabezpieczeniu w placówce medycznej.
Mężczyzna odpowiada za zabójstwo, usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkich obrażeń ciała. Jak podaje „Rzeczpospolita”, biegli psychiatrzy stwierdzili u niego ostre zaburzenia psychotyczne, a kwestia jego poczytalności w chwili czynu wymaga dalszej oceny.
Śledczy ustalili, że podejrzany jechał z Niemiec na Ukrainę. Na granicy w Korczowej zawrócił go brak ubezpieczenia OC pojazdu, więc porzucił samochód i przy pomocy przypadkowych osób dotarł do Jarosławia.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Atak w Jarosławiu: podejrzany trafi do aresztu w szpitalu
Biegli psychiatrzy stwierdzili u 31-letniego Ihora M., podejrzanego o czwartkowy atak nożem na terenie klasztoru w Jarosławiu, ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Śledczy nie mogą go na razie przesłuchać ani ogłosić mu zarzutów, a prokuratura chce jego aresztowania na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Ranni w ciężkim stanie
Dwie z czterech osób rannych w czwartkowym ataku nożownika na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu nadal przebywają w szpitalu w stanie ciężkim. Zginął ks. Stanisław Zbojnowicz, a 31-letni obywatel Ukrainy, który wjechał do Polski w nocy z Niemiec, do piątkowego poranka nie został przesłuchany.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Siostra opisuje śmierć księdza
Wstrząsające szczegóły czwartkowego ataku w opactwie benedyktynek w Jarosławiu przekazała przełożona wspólnoty siostra Barbara Dendor. Według jej relacji ksiądz Stanisław zginął, próbując zamknąć kratę kościoła i ochronić wiernych. Ranne zostały cztery kolejne osoby, w tym dwóch duchownych w stanie ciężkim.