Atak w Jarosławiu: podejrzany trafi do aresztu w szpitalu
Biegli psychiatrzy stwierdzili u 31-letniego Ihora M., podejrzanego o czwartkowy atak nożem na terenie klasztoru w Jarosławiu, ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Śledczy nie mogą go na razie przesłuchać ani ogłosić mu zarzutów, a prokuratura chce jego aresztowania na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.
Prokuratura poinformowała, że Ihor M., 31-letni obywatel Ukrainy podejrzany o atak nożem w Jarosławiu, nie może być na razie przesłuchany. Według opinii biegłych psychiatrów ma objawy ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych. Wniosek o jego aresztowanie na trzy miesiące trafi do sądu.
Do ataku doszło w czwartek 24 września na terenie klasztoru w Jarosławiu. Nożem zaatakowano pięć osób, w tym – jak podaje Interia – trzech duchownych. Jedna z poszkodowanych osób zmarła. Dwie osoby przebywają w ciężkim stanie w szpitalu w Jarosławiu, ranna kobieta leży w szpitalu w Przeworsku, a jedna z poszkodowanych opuściła szpital w Przemyślu w czwartek wieczorem.
Czytaj też50 nowych strażników granicznych ślubowało w PrzemyśluBiegli: brak logicznego kontaktu, potrzebne leczenie
W piątek przed południem prokuratura sformułowała wobec podejrzanego zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Jak przekazano, za zabójstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz poinformowała na konferencji prasowej, że opinia biegłych jest już gotowa: – Biegli stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych.
W opinii opisano silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia i brak logicznego kontaktu. Biegli wskazali na konieczność pilnego wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego. Z tego powodu śledczy nie mogą teraz ogłosić mężczyźnie zarzutów ani go przesłuchać.
Sąd ma 24 godziny na decyzję o areszcie
Prokuratura przygotowała wniosek o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Ze względu na stan zdrowia podejrzanego areszt musiałby być wykonywany w warunkach szpitalnych. Wniosek rozpozna Sąd Rejonowy w Jarosławiu, który od chwili jego złożenia ma na to 24 godziny. Sąd wyznaczył już podejrzanemu obrońcę z urzędu.
Śledczy zastrzegli, że opinia dotyczy wyłącznie obecnego stanu zdrowia. – Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. To jest zupełnie inna rzecz. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa – zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz. Gdy „ustaną przeszkody medyczne”, prokurator będzie miał 7 dni na ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie.
Ambasador: żadnego związku z ukraińskim wojskiem
Początkowo część mediów nieoficjalnie donosiła, że mężczyzna służył w ukraińskiej armii i walczył na froncie. Prokuratura tego nie potwierdziła, a ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w TVN24 powiedział: – Nie miał nic do czynienia z wojskiem ukraińskim. Nie był też w szoku po służbie w wojsku.
Według Bodnara konsul skontaktował się z matką podejrzanego. Przekazała ona, że syn opuścił Ukrainę w 2022 roku i od tego czasu mieszkał w Niemczech, a podczas odwiedzin zauważyła u niego nadmierną emocjonalność. Ambasador nazwał sprawę szokiem dla Ukraińców w Polsce.
Droga z Korczowej do Jarosławia i wyniki badań krwi
Według Interii podejrzany wjechał do Polski w nocy ze środy na czwartek przez przejście w Świecku, a następnie próbował wjechać do Ukrainy przez Korczową. Nie otrzymał zgody z powodu braku ubezpieczenia OC, po czym prywatnym samochodem dotarł do Jarosławia. Policja ustaliła osoby, z którymi przemieszczał się od przejścia w Korczowej w stronę Jarosławia. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie, a śledczy czekają na wyniki laboratoryjnych badań krwi podejrzanego.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Jarosław po ataku w opactwie: dwie osoby w stanie ciężkim, ale stabilnym
W szpitalach po czwartkowym ataku w Jarosławiu pozostają cztery osoby. Według wojewody Teresy Kubas-Hul stan dwóch z nich, w tym jednego księdza, jest ciężki, ale stabilny. Życiu pozostałych dwóch nic nie zagraża. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, a w mieście trwa żałoba.
Jarosław: świadek opisała moment ataku nożownika w opactwie
31-letni obywatel Ukrainy najpierw poprosił o szklankę wody w klasztornej kuchni, a gdy ksiądz zwrócił mu uwagę, chwycił kuchenny nóż i zaatakował. Do tragedii doszło w czwartek 24 września w opactwie w Jarosławiu. Zginął ksiądz Stanisław, cztery kolejne osoby zostały ranne, a prokuratura ustala przebieg ataku.
Atak nożownika w Jarosławiu. Nie żyje ksiądz, 4 osoby ranne
W czwartkowy poranek 24 września na terenie opactwa przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Zginął jeden z księży, a dwie kolejne osoby są w stanie zagrażającym życiu. Napastnik został zatrzymany i trafił pod nadzór prokuratury, która ma 48 godzin na postawienie zarzutów.