Ks. Adrian po ataku w Jarosławiu: „Wybaczamy” sprawcy
Podczas mszy w kościele opactwa w Jarosławiu ks. Adrian, jedna z ofiar czwartkowego ataku nożownika, w sobotę po raz pierwszy publicznie zabrał głos. W poruszającej homilii oświadczył, że w imieniu poszkodowanych duchownych wybacza napastnikowi i prosi wiernych, aby nie obarczać odpowiedzialnością całego narodu, z którego pochodzi sprawca.

„Wybaczamy” — to słowo w sobotę podczas mszy w kościele opactwa benedyktynek w Jarosławiu wypowiedział ks. Adrian, jeden z duchownych rannych dwa dni wcześniej w ataku nożownika. Homilia była pierwszym publicznym wystąpieniem księdza po tragedii, w której zginął jego współbrat, a kolejny nadal walczy o życie.
Sprawca zaatakował pięciu osób w czwartek rano
Do ataku doszło w czwartek, 24 września, około godziny 9:30 na terenie klasztoru sióstr benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu. Jak podaje RMF24, napastnik, 31-letni obywatel Ukrainy, wykorzystał moment, gdy brama klasztoru była otwarta po wizycie grupy młodzieżowej, i zaatakował nożem pięć osób — trzech księży i dwie osoby świeckie. Sprawcę zatrzymano na miejscu, policja zabezpieczyła nóż i pobrała mu krew do badania na obecność alkoholu lub narkotyków.
Czytaj teżJarosław: zapowiedź kolejnej manifestacji po marszu milczeniaKs. Stanisław zmarł mimo natychmiastowej reanimacji i interwencji medycznej. Ks. Marek, rektor Ośrodka Kultury i Formacji Chrześcijańskiej w opactwie, po rozległych obrażeniach przeszedł operację i wciąż przebywa w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. Pozostałe trzy osoby, w tym ks. Adrian, odniosły obrażenia niezagrażające życiu. Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu.
„Zła dokonał konkretny człowiek”
W homilii ks. Adrian mówił, że jako uczeń Chrystusa odpowiada na tragedię miłością i przebaczeniem. Oświadczył, że w swoim imieniu oraz w imieniu ks. Marka i zmarłego ks. Stanisława wybacza napastnikowi, i poprosił wiernych o modlitwę za jego nawrócenie.
Ksiądz zaapelował jednocześnie, aby nie obarczać odpowiedzialnością za czyn sprawcy całego narodu, z którego pochodzi.
– Zła dokonał konkretny człowiek. Zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie i odpowiada za swoje czyny – mówił ks. Adrian.
Prosił o wzajemny szacunek, wsparcie i zrozumienie oraz o to, by nie odpowiadać złem na zło.
Przypomniał o pomocy uchodźcom z Ukrainy
Duchowny nawiązał też do początku wojny w Ukrainie, gdy opactwo przyjmowało osoby uciekające przed konfliktem. Przypomniał, że wówczas duchowni i osoby związane z klasztorem pracowali po wiele godzin, często nocami, aby zapewnić uchodźcom pomoc i wsparcie.
– Proszę was, aby ta nasza praca, nasz wysiłek i nasz trud nie poszedł na marne – apelował ks. Adrian.
Podkreślił, że każdy człowiek, niezależnie od narodowości, religii czy koloru skóry, ma swoją godność, i zaapelował, aby nie pozostawać obojętnym wobec krzywdy bliźnich.
– Proszę was o szacunek dla ludzi, którzy żyją w naszym opactwie, w naszym mieście, w naszym województwie i w naszym kraju. Każdy ma się u nas czuć jak w domu – powiedział.
Na zakończenie homilii poprosił zgromadzonych o modlitwę za spokój duszy ks. Stanisława, o zdrowie dla ks. Marka oraz o to, by sam mógł jak najszybciej wrócić do pełnienia obowiązków w opactwie.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Atak w opactwie w Jarosławiu. Siostra opisuje śmierć księdza
Wstrząsające szczegóły czwartkowego ataku w opactwie benedyktynek w Jarosławiu przekazała przełożona wspólnoty siostra Barbara Dendor. Według jej relacji ksiądz Stanisław zginął, próbując zamknąć kratę kościoła i ochronić wiernych. Ranne zostały cztery kolejne osoby, w tym dwóch duchownych w stanie ciężkim.
Jarosław: Marsz Milczenia po ataku w opactwie benedyktynek
W sobotę 26 września ulicami Jarosławia przeszedł Marsz Milczenia ku pamięci ks. Stanisława Zbojnowicza, który zginął w czwartkowym ataku nożownika w opactwie benedyktynek. Tego samego dnia odprawiono pierwszą mszę w miejscu tragedii, a sąd zdecydował o areszcie dla 31-letniego Ihora M.
Ihor M. notowany w Niemczech i Czechach przed atakiem w Jarosławiu
Śledczy odtwarzają przeszłość 31-letniego Ihora M., podejrzanego o zabójstwo ks. Stanisława Zbojnowicza w Jarosławiu. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że mężczyzna wcześniej mieszkał w Niemczech, gdzie w sierpniu miał interwencję z policją, a w Czechach został wpisany do bazy osób niepożądanych po nielegalnym przekroczeniu granicy.