Atak w klasztorze w Jarosławiu: biegli o stanie Ihora M., prokuratura chce aresztu
Po czwartkowym ataku w opactwie sióstr benedyktynek w Jarosławiu Prokuratura Okręgowa w Przemyślu sformułowała zarzuty wobec 31-letniego Ihora M.: zabójstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Biegli uznali, że stan mężczyzny nie pozwala na razie na przesłuchanie, a prokurator wystąpił do sądu o areszt, prawdopodobnie w warunkach szpitalnych.

Do ataku doszło w czwartek 24 września na terenie opactwa sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Zaatakowano pięć osób, a jedna z nich, duchowny, zmarła. W piątek 25 września prokuratura poinformowała, że ma już sformułowane zarzuty wobec sprawcy, ale nie mogła ich mu formalnie ogłosić.
Jakie zarzuty usłyszy Ihor M.
Prokuratura Okręgowa w Przemyślu przygotowała decyzję o przedstawieniu zarzutów 31-letniemu Ihorowi M. Dotyczą one zbrodni zabójstwa, usiłowania zabójstwa pokrzywdzonych oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Rzeczniczka prokuratury Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz mówiła o tym na piątkowej konferencji prasowej.
Czytaj teżTurystyczne Perły Podkarpacia 2026: znamy laureatów regionuWedług doniesień mediów mężczyzna jest obywatelem Ukrainy. Część relacji podaje, że ma także obywatelstwo niemieckie.
Stan pokrzywdzonych
Rzeczniczka poinformowała, że osoby ranne, które przebywają w szpitalach, są w stanie stabilnym. – Ich życiu nic nie zagraża. Miejmy nadzieję, że ten stan się nie zmieni – powiedziała. Według doniesień napadnięto cztery mężczyzn i jedną kobietę.
Dlaczego podejrzany nie został przesłuchany
Prokuratura powołała biegłych, którzy mieli ocenić, czy z udziałem podejrzanego można przeprowadzić czynności procesowe. Według przekazanych informacji stwierdzili u niego objawy choroby psychicznej w postaci ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych, z silnym pobudzeniem psychoruchowym i znacznym zdezorientowaniem. Mężczyzna nie komunikował się logicznie, a jego stan wymaga leczenia przeciwpsychotycznego.
Z tego powodu nie ogłoszono mu zarzutów ani go nie przesłuchano. Rzeczniczka zapowiadała wcześniej, że w takiej sytuacji zarzuty nie zostaną mu formalnie ogłoszone.
Wniosek o areszt, obrońca z urzędu i tłumacz
Prokurator wystąpił już do sądu o tymczasowe aresztowanie Ihora M. W posiedzeniu ma uczestniczyć obrońca z urzędu. Do postępowania wyznaczono też tłumacza przysięgłego. Media podają, że areszt miałby zostać wykonany w warunkach szpitalnych, ale w materiałach, które otworzyliśmy, nie ma informacji o decyzji sądu.
Co ustalono do tej pory
W ubiegłym tygodniu, według doniesień mediów, nagranie z izby przyjęć pokazało, że policjanci przyprowadzili sprawcę do szpitala po ataku. Śledczy przesłuchali dotąd kilkadziesiąt osób związanych ze zdarzeniem, a na wyniki badań krwi na obecność substancji psychoaktywnych jeszcze czekają. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Jarosław po ataku w opactwie: dwie osoby w stanie ciężkim, ale stabilnym
W szpitalach po czwartkowym ataku w Jarosławiu pozostają cztery osoby. Według wojewody Teresy Kubas-Hul stan dwóch z nich, w tym jednego księdza, jest ciężki, ale stabilny. Życiu pozostałych dwóch nic nie zagraża. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, a w mieście trwa żałoba.
Jarosław: świadek opisała moment ataku nożownika w opactwie
31-letni obywatel Ukrainy najpierw poprosił o szklankę wody w klasztornej kuchni, a gdy ksiądz zwrócił mu uwagę, chwycił kuchenny nóż i zaatakował. Do tragedii doszło w czwartek 24 września w opactwie w Jarosławiu. Zginął ksiądz Stanisław, cztery kolejne osoby zostały ranne, a prokuratura ustala przebieg ataku.
Atak nożownika w Jarosławiu. Nie żyje ksiądz, 4 osoby ranne
W czwartkowy poranek 24 września na terenie opactwa przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Zginął jeden z księży, a dwie kolejne osoby są w stanie zagrażającym życiu. Napastnik został zatrzymany i trafił pod nadzór prokuratury, która ma 48 godzin na postawienie zarzutów.