Bieszczady. Park ostrzega: susza i ogniska grożą pożarem połonin
W Bieszczadzkim Parku Narodowym wysuszona roślinność i brak opadów stworzyły ekstremalne zagrożenie pożarowe, a mimo to turyści coraz częściej biwakują na dziko i rozpalają na szlakach kuchenki. Zastępca dyrektora parku Przemysław Wasiak ostrzega, że jeden podmuch wiatru może przenieść płomień na suche trawy i zapalić połoninę, a pożar na wysokości ponad tysiąca metrów byłby wyjątkowo trudny do ugaszenia.
Bieszczady przez cały sierpień pozostawały bez znaczących opadów, a skrajnie wysuszona roślinność zamieniła połoniny w teren o ekstremalnym zagrożeniu pożarowym. Tymczasem w Bieszczadzkim Parku Narodowym wędrowcy coraz częściej wyjmują na szlakach kuchenki turystyczne, a niektórzy rozbijają biwaki poza wyznaczonymi miejscami. Władze parku apelują, by w takich warunkach zrezygnować z ognia i noclegów na dziko — zanim jedna iskra wywoła pożar połoniny.
„Gotowanie w takich warunkach jest nierozsądne”
Zastępca dyrektora parku Przemysław Wasiak przyznaje, że problem narasta. Pracownicy terenowi coraz częściej natrafiają na namioty rozstawione w parku, osoby śpiące pod drzewami albo wędrowców przygotowujących posiłek. Ustalenie skali zjawiska jest trudne: w sezonie udaje się ujawnić kilkanaście takich osób, ale sporo biwakowiczów zwija obozowisko o świcie i kontynuuje wędrówkę jak zwykli turyści.
Czytaj teżRzeszów: cofnęła mustangiem w volvo i odjechała. Policja szuka świadkówWasiak opisuje sytuację, którą sam zastał na Tarnicy. Gdy zapytał turystę wyciągającego kuchenkę, co robi, ten zapewnił, że tylko szybko podgrzeje posiłek i zgasi płomień. — Problem w tym, że wystarczy jeden podmuch wiatru, aby ogień przeniósł się na suche trawy — tłumaczy zastępca dyrektora. W jego ocenie gotowanie w tak wysuszonej okolicy to skrajna nierozwaga, bo płomień może błyskawicznie objąć sąsiednią roślinność.
Pożar wysoko w górach to logistyczne wyzwanie
Dyrekcja parku zwraca uwagę, że akcja gaśnicza w terenie górskim nie przypomina interwencji przy drodze. Sprzęt i wodę trzeba dostarczyć na wysokość przekraczającą 1000 m n.p.m. — często quadami — a do akcji ściągnąć wiele jednostek ochotniczych straży pożarnych. Park trzyma w pobliżu połonin ukryte w lesie skrzynie z tłumicami, ale przy rozległym pożarze taki zapas byłby wyraźnie niewystarczający. Wyschnięte są nie tylko trawy, lecz także leśna ściółka i grunt, więc ogień rozprzestrzeniałby się szybko.
Biwak na dziko zakończony mandatami
Problem nie jest wyłącznie teoretyczny. 25 sierpnia funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Ustrzykach Górnych wykryli za pomocą kamer termowizyjnych dwóch mężczyzn, którzy na terenie parku rozbili namiot i rozpalili ognisko. Na widok mundurowych uciekli do lasu i ukryli się między koszami na śmieci. Obaj — mieszkańcy województw mazowieckiego i zachodniopomorskiego — za złamanie bezwzględnego zakazu biwakowania zostali ukarani mandatami po 500 zł.
Bezpieczeństwo przyrody i turystów
Noclegi na dziko i schodzenie ze szlaków to także ryzyko dla samych wędrowców. Park przypomina o obecności niedźwiedzi i o tym, że niekontrolowane przebywanie w terenie zakłóca spokój dzikich zwierząt. Zalecenie jest jedno: nocować w schroniskach i przygotowanych bazach, a poruszać się wyłącznie oznakowanymi szlakami. Park apeluje też, by reagować na niebezpieczne zachowania innych turystów, zamiast przyglądać się im bezczynnie.
O czym warto pamiętać w Bieszczadach
- Na terenie parku obowiązuje bezwzględny zakaz używania otwartego ognia — dotyczy to także kuchenek turystycznych i palenia papierosów.
- Biwakować można wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych; nocleg warto planować w schroniskach.
- Ze szlaków nie wolno schodzić — chroni to i przyrodę, i turystę, m.in. przed spotkaniem z niedźwiedziem.
- W razie zagrożenia pożarowego trzeba natychmiast informować odpowiednie służby, zamiast próbować gasić ogień na własną rękę.
Źródła
- Rzeszów News — Połoniny wysuszone na wiór, a turyści rozpalają ogniska i kuchenki
- Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej — Biwak w Parku Narodowym i ucieczka do lasu
- Wirtualna Polska — Jedna iskra może wywołać katastrofę. Pilny apel z Bieszczad
- Portal Samorządowy — Rozpalają ogień na szlakach w Bieszczadach. Park ostrzega
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Nielegalny biwak w Bieszczadach. Ucieczka przed Strażą Graniczną
Nielegalny biwak w Bieszczadzkim Parku Narodowym. Dwaj turyści wpadli dzięki kamerom termowizyjnym, ucieczkę skończyli przy śmietnikach. Mandaty po 500 zł.
Nocny pożar dawnego Hotelu Nadwiślańskiego w Tarnobrzegu. Z ogniem walczyło 61 strażaków
W nocy ze środy na czwartek (27 sierpnia) doszło do groźnego pożaru opuszczonego Hotelu Nadwiślańskiego przy ul. Przy Zalewie w Tarnobrzegu. Ogień objął poddasze oraz przylegające skrzydło budynku, a z żywiołem walczyło łącznie 61 strażaków. To kolejny pożar tego zrujnowanego obiektu, który miasto od lat bezskutecznie próbuje sprzedać.
Krosno bliżej S19. Otworzono rondo turbinowe i dwa wiadukty
Krosno wykonało kolejny krok w stronę drogi ekspresowej S19. W czwartek 27 sierpnia kierowcom udostępniono dwujezdniowy odcinek drogi klasy G z dwoma wiaduktami nad linią kolejową nr 108 oraz największe w mieście rondo turbinowe o średnicy 65 metrów. Inwestycja za ponad 55 mln zł to pierwszy element łącznika, który docelowo wyprowadzi ruch w kierunku Bieszczad poza zatłoczone ulice i połączy cały subregion z ekspresówką.