Minimalizm w Polsce: dlaczego porządkujemy domy i wyrzucamy rzeczy
Coraz więcej Polaków świadomie ogranicza liczbę przedmiotów w domu, a socjolożka Paulina Kurpińska-Wilczak tłumaczy to zjawisko głębokimi korzeniami społecznymi i estetycznymi. Jak mówi, ludzie buntują się przeciwko konsumpcjonizmowi, ale jednocześnie dążą do lepszego stylu życia, odkrywając, że szczęście nie leży w gromadzeniu przedmiotów, a w uporządkowanej, przestronnej przestrzeni.

Coraz mniej rzeczy, coraz więcej wolnej przestrzeni — tak w skrócie można opisać kierunek, w którym idzie coraz więcej polskich domów. Zjawisko to nie jest przypadkowe, a jego korzenie sięgają głębiej niż tylko chęci posprzątania szafy.
- Socjolożka Paulina Kurpińska-Wilczak ocenia, że minimalizm ma głębokie korzenie społeczne i estetyczne
- Polacy, jak mówi, buntują się przeciwko konsumpcjonizmowi, a jednocześnie chcą lepszego stylu życia
- Jedna z konkretnych metod porządkowania — „22 kategorie” — rozłożona jest na 12 miesięcy
- Krytycy wskazują, że minimalizm łatwiej realizować tym, którzy wcześniej mieli rzeczy pod dostatkiem
- Badania przywołane przez British Psychological Society łączą nadmierny bałagan z gorszym poczuciem domu i dobrostanu
Bunt przeciwko gromadzeniu
„To zjawisko ma głębokie korzenie społeczne i estetyczne” — mówi Paulina Kurpińska-Wilczak, socjolożka, komentując rosnącą popularność minimalizmu. Jak dodaje, „Polacy buntują się przeciwko konsumpcjonizmowi, ale jednocześnie dążą do lepszego stylu życia”. W jej ocenie te dwa impulsy — odrzucenie nadmiaru i poszukiwanie lepszego życia — idą dziś w parze.
Czytaj teżOkToBeer na PRz: październikowa integracja studentów w RzeszowieKurpińska-Wilczak zwraca uwagę, że efektem tej zmiany jest inne spojrzenie na to, co daje satysfakcję. „Ludzie odkrywają, że szczęście nie leży w gromadzeniu przedmiotów, ale w uporządkowanej, przestronnej przestrzeni” — zauważa socjolożka.
Metoda rozłożona na cały rok
Porządkowanie domu nie musi oznaczać jednorazowej, chaotycznej akcji wyrzucania wszystkiego naraz. Jednym z podejść jest metoda „22 kategorie”, w której proces porządkowania przestrzeni rozłożony jest na 12 miesięcy — krok po kroku, kategoria po kategorii, zamiast jednego wielkiego sprzątania.
Dylemat między porządkiem a pamiątkami
Nie każdy przedmiot da się jednak łatwo odłożyć na bok. „To jeden z najtrudniejszych dylematów współczesnego minimalizmu. Z jednej strony chcemy uporządkowanej przestrzeni, z drugiej nie możemy się pozbyć rzeczy, które łączą nas z bliskimi” — podsumowuje Kurpińska-Wilczak. To napięcie między funkcjonalnością a sentymentem wraca w dyskusjach o minimalizmie regularnie.
Czy to zjawisko dostępne dla każdego
Minimalizm ma też swoich krytyków. Argumentują, że decyzja o pozbywaniu się rzeczy jest dostępna głównie dla osób, które wcześniej miały ich wystarczająco dużo — innymi słowy, pozbyć się nadmiaru może ten, kto wcześniej żył w dostatku. Zwracają też uwagę, że ocenianie przedmiotów wyłącznie przez pryzmat funkcjonalności nie zostawia miejsca na wspomnienia, ambiwalencję czy spontaniczną przyjemność, jaką mogą dawać rzeczy niepraktyczne, ale ważne emocjonalnie.
Co mówią badania o bałaganie
Z drugiej strony stoją badania przywołane przez brytyjskie środowisko psychologiczne, które wskazują, że nadmierny bałagan podkopuje poczucie domu i dobrostanu. To argument wzmacniający stronę tych, którzy decydują się na regularne porządki, nawet jeśli wiąże się to z trudnymi decyzjami o pozbyciu się części rzeczy.
Najczęstsze pytania
Ile czasu zajmuje porządkowanie metodą „22 kategorie”?
Metoda ta jest rozłożona na 12 miesięcy — porządkowanie przebiega stopniowo, kategoria po kategorii, a nie w jednej akcji.
Czy minimalizm ma krytyków?
Tak. Krytycy wskazują, że decyzja o pozbywaniu się rzeczy jest łatwiejsza dla osób, które wcześniej miały ich wystarczająco dużo, a ocena przedmiotów wyłącznie przez funkcjonalność nie zostawia miejsca na wspomnienia i przyjemność z posiadania rzeczy niepraktycznych.
Jakie korzyści psychologiczne niesie porządkowanie domu?
Badania wskazują, że nadmierny bałagan podkopuje poczucie domu i dobrostanu — a więc jego ograniczanie może działać w drugą stronę.
Nie wiadomo jeszcze, jakie inne, konkretne metody ograniczania liczby rzeczy w domu funkcjonują poza samym wyrzucaniem — dostępne materiały nie precyzują tego szerzej.
Źródła
- kb.pl — Polacy pozbywają się „zbieraczy kurzu”
- taniaksiazka.pl — Polski minimalizm. Sprzątamy swoją przestrzeń metodą 22 kategorie przez 12 miesięcy
- praxis-psychologie-berlin.de — Minimalism is just a form of privilege
- British Psychological Society — The psychological case for decluttering your home
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Tadeusz Lutak „Pancerz” awansowany pośmiertnie na podpułkownika
Tadeusz Lutak ps. „Pancerz”, żołnierz kampanii wrześniowej i Armii Krajowej związany ze Strzyżowem, zmarł w wieku 109 lat jako najstarszy kombatant Wojska Polskiego. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydował o jego pośmiertnym awansowaniu na stopień podpułkownika.
Przerwy w dostawie prądu w Rzeszowie 6–9 października
Polska Grupa Energetyczna zapowiada czasowe wyłączenia prądu w Rzeszowie i okolicznych miejscowościach w dniach 6–9 października 2026. Najwięcej adresów wpisano do harmonogramu w Błażowej, a w samym Rzeszowie zabraknie energii m.in. na ulicach Potockiego, Słocińskiej i Rubinowej. Przerwy najczęściej wynikają z prac serwisowych sieci niskiego, średniego i wysokiego napięcia. Jeśli prądu nie ma, a adresu nie ma na liście, zgłoś awarię pod numerem 991.
„Pola Nadziei” – VII edycja w Rzeszowie rusza we wtorek
We wtorek, 6 października, o godzinie 12:00 przy pomniku Jana Pawła II w Parku Papieskim w Rzeszowie Fundacja Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci zainauguruje VII edycję ogólnopolskiej akcji „Pola Nadziei” w województwie podkarpackim. Celem akcji jest szerzenie idei opieki hospicyjnej i zbieranie środków dla organizacji, które na co dzień pomagają osobom ciężko chorym.