Przesyłka z Niemiec w szpitalu w Nowej Dębie. Ewakuacja
We wtorek 6 października do jednej z poradni specjalistycznych Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie trafiła niepokojąca przesyłka nadana w Niemczech. Z budynku ewakuowano 31 osób, a strażacy sprawdzili list pod kątem substancji chemicznych, biologicznych i radiacyjnych. Policja nie wyklucza związku ze sprawą przesyłki, która kilka dni wcześniej trafiła do żandarmerii w tym samym mieście.

Do jednej z poradni specjalistycznych Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie we wtorek 6 października trafiła koperta, która wzbudziła niepokój personelu. List nadano poza Polską – jak potwierdziła policja, przesyłka przyszła z Niemiec, a w środku znajdowało się odręczne pismo.
Pracownica skojarzyła przesyłkę z wcześniejszym zdarzeniem w mieście
Jak przekazała mł. asp. Agnieszka Wilk, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu, pracownica placówki zaniepokoiła się wyglądem koperty, wiedząc o podobnym incydencie, do którego kilka dni wcześniej doszło w siedzibie Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie. O sytuacji powiadomiono dyrekcję szpitala, która zgłosiła sprawę policji. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy oraz zastępy Państwowej Straży Pożarnej.
Czytaj teżTajemnicza śmierć 46-latki pod Lubaczowem. Jest sekcja zwłokZe szpitala ewakuowano 31 osób
Służby zabezpieczyły miejsce zdarzenia, a z budynku ewakuowano łącznie 31 osób – 21 pacjentów oraz 10 pracowników personelu medycznego. Jak podkreśliły służby, nikt z ewakuowanych nie zgłaszał żadnych dolegliwości zdrowotnych. To jednak nie zakończyło działań – konieczne było dokładne sprawdzenie samej przesyłki oraz pomieszczenia, w którym się znajdowała.
Do akcji wezwano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego strażaków z Nowej Sarzyny. Badania przeprowadzono w trzech kierunkach – biologicznym, chemicznym i radiacyjnym – i w żadnym z nich nie wykryto obecności niebezpiecznych substancji. – Będą prowadzone wszelkie czynności, które mają na celu ustalenie, skąd i dlaczego ta przesyłka się tutaj znalazła – podkreśliła mł. asp. Agnieszka Wilk.
Policja bada związek ze zdarzeniem z 30 września
Sprawa nabiera znaczenia w kontekście incydentu z 30 września, gdy podobna przesyłka z Niemiec trafiła do siedziby Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie. Po otwarciu koperty z kartką z napisem „Pozdrawiam Złota” trzy osoby – dwaj żołnierze i jeden pracownik cywilny – zgłosiły duszności i drapanie w gardle, w związku z czym trafiły do szpitala. Z placówki ewakuowano wówczas 133 osoby. Również w tym przypadku badania Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego nie wykazały skażenia, a wszystkie trzy osoby po badaniach zostały wypisane ze szpitala bez śladów zatrucia. O tamtym zdarzeniu pisaliśmy wcześniej.
Policja z Tarnobrzegu nie przesądza, czy oba zdarzenia są ze sobą powiązane, ale nie wyklucza takiego scenariusza. Kluczowe dla śledczych będzie ustalenie nadawcy obecnej przesyłki oraz dokładnych okoliczności, w jakich list trafił do nowodębskiego szpitala.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Przesyłka z Niemiec w Żandarmerii w Nowej Dębie. 3 osoby w szpitalu
W siedzibie Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie na Podkarpaciu doszło w środę do niepokojącego zdarzenia – po otwarciu przesyłki nadanej z Niemiec źle poczuły się trzy osoby. Trafiły do szpitala, a z sąsiedniej części budynku ewakuowano 133 osoby. Na miejscu pracowała specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego.
Rzeszów: 2,32 promila u kierowcy motoroweru, wjechał do rowu
Na ulicy Załęskiej w Rzeszowie 52-letni mężczyzna stracił panowanie nad motorowerem i wjechał do rowu, doznając niegroźnych obrażeń. Badanie wykazało u niego 2,32 promila alkoholu, a o zdarzeniu policję powiadomił świadek. Mężczyzna odpowie teraz przed sądem za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.
58-latek pijany za kółkiem w Borku Starym mimo dwóch zakazów
W Borku Starym pod Rzeszowem policjanci zatrzymali 58-letniego kierowcę Volkswagena, który prowadził samochód z ponad 2 promilami alkoholu w organizmie, mimo że obowiązywały go dwa dożywotnie zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące, a mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.