Plaga szpaków na osiedlu Pułaskiego w Rzeszowie. Mieszkańcy oskarżają miasto o bierność, RDOŚ milczy od pół roku
Mieszkańcy osiedla Pułaskiego w Rzeszowie od miesięcy zmagają się z plagą szpaków, które każdej nocy obsadzają drzewa i dachy pozostawiając grubą warstwę odchodów. Problem nasilił się do tego stopnia, że w upalne dni zamykane są okna i balkony. Tymczasem Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska od pół roku nie wydaje decyzji w sprawie wniosków o zgodę na płoszenie ptaków metodą sokolniczą, a opracowania przyrodnicze, na których opiera się postępowanie, pochodzą sprzed kilkunastu lat.
Gdy zapada zmierzch, na drzewach i dachach osiedla Pułaskiego w Rzeszowie zaczynają gromadzić się setki szpaków. Nad ranem odlatują, a po sobie zostawiają nie tylko pustą ciszę, ale przede wszystkim grubą warstwę odchodów, która pokrywa chodniki, ławki, zaparkowane samochody i place zabaw. To codzienność mieszkańców, którzy od miesięcy bezskutecznie domagają się interwencji władz miasta i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Kolonia liczy kilkaset sztuk ptaków, które — jak podkreślają lokatorzy w liście do redakcji — nie gniazdują na osiedlu ani nie żerują w jego obrębie. Po prostu przylatują na noc. Efekt? Chodniki i zieleń pod drzewami przykryte są taką warstwą odchodów, że spacer po alejkach staje się niemożliwy. W upalne lipcowe dni fetor był tak nieznośny, że mieszkańcy zamykali okna i rezygnowali z przebywania na balkonach.
Czytaj teżNowy rozkład POLREGIO na Podkarpaciu od niedzieli. Co się zmieni?Nie tylko estetyka — realne zagrożenie dla zdrowia
Problem wykracza daleko poza kwestie wygody. W bezpośrednim sąsiedztwie osiedla funkcjonują dwa przedszkola, żłobek oraz szkoła podstawowa. Zwały ptasich odchodów stanowią potencjalne ryzyko sanitarno-epidemiologiczne — mogą być źródłem groźnych chorób przenoszonych przez ptasie odchody, w tym bakterii z rodzaju Salmonella czy Chlamydia psittaci.
Mieszkańcy zarzucają miastu, że zrzuca odpowiedzialność na Rzeszowską Spółdzielnię Mieszkaniową, ta zaś do tej pory nie odpowiedziała na żadne pytania zadawane przez lokatorów. RSM złożyła co prawda własny wniosek o zgodę na płoszenie ptaków do RDOŚ, ale — podobnie jak wniosek miasta — nie doczekał się on rozstrzygnięcia.
Pół roku milczenia i przestarzałe dane
Wnioski kierowane przez miasto oraz spółdzielnię trafiły do RDOŚ w Rzeszowie już na początku 2026 roku. Minęło ponad pół roku i sprawa wciąż stoi w miejscu. Jak wynika z informacji przekazanych przez mieszkańców, ekspertyzy, na których opiera się postępowanie, przygotowane zostały przez Stowarzyszenie Przyrodników Ostoja. Inwentaryzację ptaków zimujących przeprowadzono na przełomie 2022 i 2023 roku, z kolei dane dotyczące okresu lęgowego szacowano na podstawie publikacji z lat 2009 i 2011. W dokumencie odnotowano zaledwie jedno noclegowisko w granicach miasta — bez jakiegokolwiek odniesienia do nocującej obecnie na osiedlu Pułaskiego kolonii szpaków.
Mieszkańcy apelują, aby urzędnicy — zarówno miejscy, jak i z RDOŚ — pojawili się na osiedlu wieczorem i sami ocenili skalę zjawiska, zanim podejmą decyzję.
Miasto ma związane ręce. Sokolnicza metoda w odwoławczej pętli
Jak wyjaśniła Marzena Kłeczek-Krawiec, zastępca dyrektora i rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa, jedyną skuteczną metodą redukcji populacji ptaków na tym terenie było w przeszłości kontrolowane płoszenie metodą sokolniczą pod nadzorem ornitologa. Stosowano ją z powodzeniem w latach 2013–2017 oraz 2019–2020, głównie w Parku Jedności Polonii z Macierzą.
Niestety, każda kolejna próba uzyskania zgody na płoszenie kończy się odwołaniami organizacji przyrodniczych — Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i Towarzystwa Ochrony Przyrody — co skutkuje uchyleniem decyzji przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. GDOŚ argumentuje, że populacja gawronów w miastach drastycznie spada. Ostatecznie w sierpniu 2024 roku RDOŚ odmówiła miastu zgody na płoszenie.
W październiku 2025 roku Zarząd Zieleni Miejskiej złożył kolejny wniosek. — W chwili obecnej organ zebrał całość materiału dowodowego i oczekuje się na decyzję — poinformowała rzeczniczka. Od tego momentu minęło już dziewięć miesięcy.
Źródła
- Rzeszów News — Kilkaset szpaków, brud i fetor. Rzeszowianie mają dość biernego czekania na decyzje
- Rzeszów News — Gruba warstwa odchodów, smród i zamykane okna. Koszmar mieszkańców os. Pułaskiego i pat decyzyjny
- Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie — Zezwolenia na odstępstwa od zakazów w stosunku do gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Rzeszowie.
Powiązane materiały
Weekend w Rzeszowie: deszczowy piątek, potem do 19 stopni
Mieszkańcy Rzeszowa muszą przygotować się na pogodowy kontrast w weekend 25-27 września. Piątek przyniesie duże zachmurzenie i przelotny deszcz przy około 17 stopniach, ale już sobota ma być bez opadów, a niedziela z temperaturą do 19 stopni okaże się najprzyjemniejszym dniem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej potwierdza, że po dynamicznym tygodniu z chłodnym powietrzem z północnego zachodu w weekend nadejdzie poprawa.
Pogoda w Rzeszowie 24 września: pochmurno, 15 stopni
Mieszkańców Rzeszowa czeka w czwartek 24 września typowo jesienny dzień – pochmurny, bez opadów i z temperaturą maksymalnie 15 stopni Celsjusza. W nocy termometry pokażą około 10 stopni, a zachodni wiatr osłabi odczucie ciepła. To ostatni spokojny dzień przed deszczowym piątkiem i wyraźnym ociepleniem w niedzielę oraz poniedziałek.
Karpaty na Widelcu 2026: Makłowicz znów na Rynku w Rzeszowie
Od 18 do 20 września rzeszowski Rynek zamieni się w kulinarne serce Podkarpacia. Festiwal Karpaty na Widelcu powraca w nowej, trzydniowej formule, a gościem honorowym i ambasadorem wydarzenia będzie Robert Makłowicz. W programie znalazły się degustacje potraw inspirowanych kuchnią Karpat, Karpacki Jarmark, konkurs „Najlepszy Smak Regionu” oraz koncerty — a dochód z degustacji wesprze kształcenie młodych kucharzy.